stat4u
Blog > Komentarze do wpisu

Czy można kogoś kochać i jednocześnie go

zdradzać oraz co łączy seksoholika i czarną

krowę w kropki bordo?

 

 

 

Drogi psotny_wietrze,

otóż mój facet mnie zdradza. Tak między Bogiem a prawdą nie różni się on zbytnio od moich eksów (nie wiem jak ja to robię, ale ciągle trafiają mi się podobni) tym razem jednak czuję, że nastąpił pewnien postęp, ale po kolei...

Ilekroć wychodzimy na miasto ogląda się za innymi kobietami, a kiedy jest mi z tego powodu przykro stara się mi wytłumaczyć, iż 'to nie od niego tak naprawdę zależy' i że na piękno zawsze reaguje odruchowo i doprawdy nie ma przecież w tym nic złego...

I choć jestem na niego z tego powodu trochę zła, muszę przyznać iż po pewnym czasie złość mi przechodzi, bo czyż ja sama nie oglądam się na ulicy, kiedy widzę jakąś piękną kobietę? Piękno jest konceptem uniwersalnym i od wieków pociągało i nęciło nas wszystkich bardziej niż brzydota..

Następnym niepokojącym sygnałem jest ogromna liczba jego koleżanek i przyjaciółek...Przysięgam Ci psotny wietrze, że czasami myślę, iż są to wartości wręcz niepoliczalne..ale czy powinno mnie to w ogóle dziwić skoro sama wiem najlepiej jak miłym i sympatycznym jest on mężczyzną, jak otwartym i przyjaznym i jak wiele ma do zaoferowania światu?

 

Tak więc, kiedy już przestałam się tym wszystkim martwić, a nawet po cichu żyć nadzieją, iż może wreszcie trafiłam na kogoś z kim połączy mnie uczucie na lata...właśnie wtedy zaczęłam podejrzewać, iż on mnie po prostu zdradza.


Zanim jednak zdołałam o tym pomyśleć 2 razy i cokolwiek w związku z tym przedsięwziąć sam mi wyznał, iż 'owszem' zdradza mnie i sam zdecydował się mi o tym powiedzieć, gdyż brzydzi się kłamstwem oraz że 'szczerość w związku to podstawa'.


Potem zapytał mnie, czy nie mogłabym zaakceptować faktu, iż związek z jedną kobietą (w tym wypadku mną) znaczenie ogranicza jego przestrzeń życiową i bardzo mu 'podcina skrzydełka' i czy nie mogłabym po prostu pogodzić się z myślą, iż czasem zrobiłby to 'z inną/innymi kobietami...niezbyt często...nie dajmy się zwariować..ot tak...od czasu do czasu...'


Zapewnił mnie po raz kolejny o swoim głębokim uczuciu do mojej osoby i tylko dlatego, iż jestem tak wspaniałą  i wyjątkową kobietą nie chciałby, żeby jakieś 'nic nie znaczące romanse' zaprzepaściły to, co razem do tej pory zbudowaliśmy...


Kiedy powiedziałam mu, że NIE, NIE wyobrażam sobie takiej relacji nazwał mnie ,samolubną EGOISTKĄ, która nie chce się nim dzielić z innymi' i nie mógł doprawdy zrozumieć 'dlaczego zawsze muszę tak wszysko komplikować?!?'

 


Drogi psotny wietrze, czy można kogoś kochać i jednocześnie go zdradzać?

Renata z Poznania

 

 

Droga Renato,


przysięgam, iż już samo przeczytanie Twojego listu tak bardzo mnie zmęczyło, iż musiałam się chwilkę zdrzemnąć...

 


 

 

rys.1


 

 

rys.2


 

Powyższe ryciny przedstawiąją krowę czarną w kropki bordo oraz schody prowadzące do obory. Musisz wiedzieć, że krowa jest tak skonstruowana, iż potrafi jedynie wejść do góry, ale nigdy zejść.

 

Jeśli nie cenisz swojego czasu i nie masz nic innego do roboty, możesz próbować z nią dyskutować, możesz przedstawiać jej swój punkt widzenia na wielorakie sposoby, uciekać się do rozmaitych argumentów i próbować nakłonić ją do zmiany zajmowanego stanowiska (jeśli zawodzi dialog próbuj szantażem, przekupstwem i łzami) pamiętaj jednak, czym dyskusja z krową czarną w kropki bordo może się dla Ciebie skończyć:


 


 

 

 

 

 

 

 


ażeby uniknąć takich sytuacji zachęcam do regularnego wklejania zajączków:


(http://psotnywiatr.blox.pl/2011/01/Regulator-emocji-dla-kobiet-na-skraju-psotny.html ....)

 


poniedziałek, 24 stycznia 2011, psotny_wiatr

Polecane wpisy

  • Notka dedykowana trzem ogorzałym Turkom.

    Korzystając z przepięknej słonecznej pogody i wielce pozytywnej aury postanowiłam nie gotować dzisiaj obiadu z 3 dań tylko udać się w miasto i spożyć mój ulubio

  • ...

    Sezon ogórkowy już wkrótce zostanie odwieszony. Prosimy o pozostanie przy odbiornikach.

  • Drogi psotny wietrze...

    Pisz ę do Ciebie ten oto list, poniewa ż już nie wiem co o tym wszystkim sądzić. Chodzi o to, że ostatniej soboty ja i mój mąż wyjechaliśmy do Zakopanego w podr

Komentarze
Gość: lettuce, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/24 18:02:07
Moje ulubione teksty: "to przecież moja najlepsza psiapsiółka od lat, o co Ci chodzi?", "Może właśnie tego potrzebowałem, żeby dorosnąć", a kiedy android jest na tyle durny, że sms'a, którego miała dostać ONA, dostajesz przypadkowo Ty (a orientujesz się w tym dlatego, że kilka minut wcześniej dostałaś sms'a, który od otrzymanego teraz różni się jednym zdaniem) "Widzisz, tak Cię kocham, że odruchowo do Ciebie wysyłam sms'y"
-
2011/01/24 19:38:27
Jakże piękne byłoby życie gdyby od niemowlęcia wpajano ludziom, że zdrada jest akceptowana - tylu szczęśliwych ludzi :)))
-
2011/01/24 19:42:25
istny Karol :)

psotny wietrze, a co z kobietami, które są tymi, z którymi androidy zdradzają?
-
2011/01/24 20:59:55
przecież ta krowa jest biała
-
2011/01/24 22:20:05
"pamiętaj jednak, czym dyskusja z krową czarną w kropki bordo może się dla Ciebie skończyć"
Wszak nie od dziś wiadomo, że "tylko krowa nie zmienia zdania".
-
Gość: kris rock, 50.9.40.*
2011/01/24 22:34:17
A. oczywiste jest to, ze gosc nie kocha, bo przyznaje sie do skokow w bok. Kochajacy idzie do konca w zaparte...
B. nie mozna byc nigdy w 100 proc. uczciwym w milosci (honey - jak pieknie wygladasz! a naprawde honey wyglada malo atrakcyjnie, a gotuje tez niezbyt rewelacyjnie).
C.milosc istnieje bez tylu pytan i uprzedzen ( a czy oglada sie, a czy dotyka, a czy spi tylko ze mna). Milosc po prostu jest. Zmienia sie, ewoluuje ale jest prawie tak namacalna jak ciastko.
D. Kto sie nie oglada, jest albo crazy, albo niewidomy. Co stanowi zdrade? Dla wiekoszosci kobiet - to zlamanie jej monopolu przez mezczyzne. Zdrada to stan emocjonalny a nie fizyczny (tak mysle patrzec po reakcji kobiet, ale mezczyzn zreszta tez). Gosc nie zdradzil, bo nie mial zadnych emocji.
E. Kolory krowy - czarny i bordo - bardzo trudno znalezc. Pozostaje wyobraznie kontra schemat z komiksu.
-
Gość: lettuce, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/25 13:42:47
a ja sobie pozwolę odpowiedzieć na pytanie, co z kobietami, z którymi android zdradza. Nie odnosząc się za bardzo do moralności.
Kardynalna zasada: "Nie ruszaj d*py z własnej grupy"
Uzasadnienie może być cyniczne: prędzej czy później sprawa wychodzi na jaw - ostracyzm. Po co to komu?
Albo mniej cyniczne: kwestie uczciwości, lojalności wobec kobiet, które się zna, zaczynają być bardziej namacalne.
Kiedy android jest obcym człowiekiem, w gruncie rzeczy odpowiedzialność, moim zdaniem, jest po jego stronie, w końcu to on jest w związku.
Z drugiej strony, ponownie, po co to komu? Wprawdzie często bywa, że przejście ze związku w związek jest płynne, ale chyba częściej - android strarego związku nie opuszcza, jeśli więc chodzi o krótkotrwałą przyjemność - enjoy, jeśli są nadzieje na związek - współczuję.
Jeśli nawet android opuści swój stary związek - to trzeba sobie zadać pytanie, czy jestem tak wyjątkowa, że go utrzymam w wierności?
Nadal abstrahując od moralności, wszystko zależy od obranej strategii i oczekiwań :) Oceniać, ani analizować konstrukcji psychicznej się nie odważę
-
2011/01/25 17:41:54
magnes,
opiszę jeszcze kilka typów androidów i będę też pisać o kobietach, których ciągnie do androidów...także narazie musisz się uzbroić w cierpliwość...

diabeł,
e tam :)

kris,
A. nie kocha, bo zdradza, niezależnie czy się przyznaje czy to ukrywa
B. tak, nie można być w 100%uczciwym, a na miłość składa się wiele aspektów oprócz atrakcyjności i dobrego gotowania
C.miłość istnieje bez pytań i uprzedzeń, zaufanie jest ważne
D."zdrada to stan emocjonalny, a nie fizyczny", "gość nie zdradził bo nie miał żadnych emocji"? WTF? nie rozumiem....proszę wyjaśnij!!! elaborate!
E. czarna krowa w kropki bordo brzmi fajnie...

lettuce,
doceniam Twoje komentarze, oceniaj i analizuj, jesteś w końcu ekspertem! dlaczego mamy sobie nie podyskutować? :)
-
Gość: , *.dynamic.chello.pl
2011/01/25 17:42:18
Osoba pisząca marzy chyba o związku na wyłączność a zostaje odesłana do wpisu gdzie emocje są ilustrowane za pomocą zajączków (playboya?) a wgląd we własne emocje i samoświadomość ma pomagać m.in. w doborze kochanków. Cóż za ironia.

mężczyzna załamany nerwowo
-
2011/01/25 20:37:49
Lettuce - tak sobie myślę, że myślę podobnie.
-
Gość: lettuce, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/25 21:55:30
Stukk, życie, życie... nie jest lekko
Psotny, trafiłaś w temat androidów, który mam w praktyce przerobiony we wszystkich możliwych konfiguracjach i jakoś ciągle mnie rusza, stąd sobie pozwoliłam na komentarz... Tak więc boję się już notki o kobietach, które ciągnie do androidów ;)
-
Gość: kris rock, *.hsd1.il.comcast.net
2011/01/26 03:29:43
Psotny:
"nie kocha, bo zdradza."
Taa.. bardzo logiczne, proste i przejrzyste podejscie. Po co nam te ksiazki, filmy, wieki cierpien poetow, wojny i inne temu podobne bzdety. Bo przeciez nas ciagle oszukuja, nie ma tam tej prawdziwej milosci tylko te iluzje. Zdrada kasuje milosc.
Idac dalej:
jak kradnie, to zlodziej, jak zabija to morderca, jak zdradza - to oszust (NO LOVE FOR YOU CHEATERS!!!), etc.
No chyba, ze kocha sie tego, ktorego imienia niektore plemiona nie moga wymawiac na glos. On pozwala kochac innych, A NAWET WYBACZA ZDRADY!
-
Gość: lettuce, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/26 12:43:31
Kris,
wydaje mi się, że wiele zależy od osobistej definicji miłości i od powodów zdrady. Oczywiście też własnej definicji zdrady.
Osobiście jednak uważam, że może i można kochać, zdradzając, ale i tak, niezależnie od przyjętych definicji, zdrada miłość (jakąś taką czystą i bezwarunkową) skasuje. Bo osoba, która kocha, według moich standardów, zastanowi się na chwilę przed zdradą, dlaczego chce coś takiego uczynić, zada sobie trud, żeby pomyśleć, jakie konsekwencje ten krok będzie miał dla drugiej osoby. Bo potem nigdy nie jest już tak samo, na ogół jest gorzej, tylko wiele osób jakoś skutecznie dokonuje gwałtu na własnym mózgu i w związku takim zostaje :/
-
2011/01/26 15:15:57
lettuce,
skoro masz takie doświadczenie nie sądzę, że napiszę coś, co będzie dla Ciebie nowe

kris,

lettuce ma rację, dobrze na początku związku sprawdzić czy mamy takie same definicje zdrady

wyobrażam sobie, że ktoś może zdradzić raz, w życiu różnie bywaale zdradzać nagminnie i trwać w związku?!?

"nie kocha, bo zdradza." logiczne, proste i przejrzyste, nie wiem co tutaj może być niejasne?

NO LOVE FOR YOU CHEATERS!! jak pisałam wyżej cheaters nie potrafią kochać, a jeśli już to ich love to jakaś tandeta i ochłap...a mnie coś takiego na pewno nie interesuje
-
2011/01/27 11:03:56
Z "nie kocha bo zdradza" to jeszcze nie do końca bym się zgodził ale z "nie kocha bo nie widzi, że krzywdzi" już tak.
Ogólnie nie ma nic gorszego od zdrady, bez względu na to czy zdradza się swoją partnerkę/partnera, czy inną osobę, która nam ufa.

PS Krowie na rys. 2 brakuje jednego kleksa.
-
2011/01/28 00:06:26
są tysiące gorszych rzeczy od zdrady, której swoją drogą nie wybaczyłabym nigdy, ale w końcu czasem to tylko seks
-
2011/01/28 00:16:11
zdrada=krzywda, dla bohatera mojej notki zdrada nie oznacza krzywdy, on nie widzi w tym absolutnie nic złego...twierdzi, że można kochać i zdradzać, bo to nic nie znaczy... być może rzeczywiście wszystko sprowadza się do wspólnej definicji zdrady...

stukk,
no właśnie w życiu różnie bywa, ale jest różnica kiedy ktoś "na dzień dobry" ci obwieszcza, że będzie zdradzał, bo potrzebuje i tak już ma..a poza tym..to będzie cię kochał...
-
Gość: kris rock, *.hsd1.il.comcast.net
2011/01/28 02:17:05
Psotny, Lettuce
The truth is rarely pure and never simple.--Oscar Wilde
Pewnie, ze wszystko zalezy od definicji zdrady i milosci. Nie ma milosci czystej i bezwarunkowej. To bdzura, ktora wymyslil jakis teoretyk, potem wprowadzajac do je nauczania w szkolce niedzielnej. Nie kocha, bo zdradza?! Definicja milosci wg Psotnego jest niezyciowa, niemozliwa do obronienia (moze jakies przyklady? romanse bez zdrady, to jak powiesci bez watka albo lektura ksiazki telefonicznej), idealistyczna do granic mozliwosci. JAK MOZNA LOGIKE UZYWAC DO MILOSCI!?! milosc nigdy nie jest logiczna, wrecz przeciwnie - nieracjonalna, emocjonalna, czesto niewytlumaczalna.
A. kazdy ma pokusy, zwykle nie zdradza nie ten, ktory nie chce ale ten, ktory nie ma mozliwosci.
B. nie odnosze sie do bohatera opowiesci, bo jemu juz partnerka sie znudzila, i uczucie tez pewnie wygaslo
C. najwieksza milosc zwykle przeplata sie ze zdradami, poswieceniemi, uniesieniami, tragediami, komedia i dramatem w jednym.


-
Gość: lettuce, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/28 19:27:46
Kris,
a ja wierzę w miłość bez zdrady. I jeśli ktoś mnie zdradzi kiedykolwiek w sposób, w jaki ja rozumiem zdradę, natychmiast odejdę. Bez zdrady też mogą być uniesienia, dramaty itp. I wierzę w miłość bezwarunkową - co rozumiem jako absolutną akceptację słabości, dziwactw drugiej strony, czyli osoby jako całości, dopóki to nie narusza Twojej godności, nie krzywdzi. I to dla mnie jest właśnie miłość czysta :) I wszyscy operujemy tak pojemnymi kategoriami pojęciowymi, że chyba powinniśmy przy każdym określeniu w nawiasie dopisywać, jak to rozumiemy :D
-
Gość: lettuce, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/28 19:30:52
No i Kris, naprawdę wierzysz, że tak trudno jest o sytuację sprzyjającą zdradzie? No, proszę Cię... :)
-
2011/01/29 01:23:50
"najwieksza milosc zwykle przeplata sie ze zdradami, poswieceniemi, uniesieniami, tragediami, komedia i dramatem w jednym"

w "Modzie na sukces" na pewno, w normalnym życiu no nie wiem, nie wiem...

"kazdy ma pokusy, zwykle nie zdradza nie ten, ktory nie chce ale ten, ktory nie ma mozliwosci"
bullshit do potęgi entej...każdy ma możliwości, nie każdy zdradza...

ja uważam, że albo kogoś kochasz, i go szanujesz albo nie kochasz, i traktujesz jak szmatę...(brzydkie słowo ale bardzo mi tu pasuje)

jeśli kochasz to bierzesz odpowiedzialność za siebie i za zwiazek, właśnie dlatego że miłość jest warunkowa i trzeba sobie na nią zapracować..(tylko rodzice potrafią kochać dzieci bezwarunkowo) nie można miłości zdobyć raz na zawsze, ciągle trzeba o nią zabiegać i nigdy nie wiadomo z góry jak dużo wysiłku trzeba będzie w zwiazek włożyć, ale jak to w ogóle brzmi przy tej "Modzie na sukces" z częstymi wstawkami rodem z pornola?

ciekawe czy dużo jest kobiet z taką samą wizją miłości jak Twoja, mam nadzieje że bardzo mało a najlepiej w ogóle bo ja żadnej kobiecie, a tym bardziej tej na skraju tak źle nie życzę...
-
Gość: lettuce, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/29 18:56:53
czasami brakuje mi tutaj fejsbukowego "lubię to". Pod bullshitem, szacunkiem i odpowiedzialnością podpisuję się wszystkimi liśćmi
-
2011/01/29 19:01:53
haha ciesze się...w przyszłości na pewno powstanie notka typu słownik legenda: android, android de luxe, bullshit, pani Słowikowa, zajączek ... :)
-
Gość: lettuce, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/29 19:18:39
jestem za :) to będzie bardzo dobra notka :)