stat4u
Blog > Komentarze do wpisu

                                              

 

Drogi Psotny Wietrze,


 

od niedawna bardzo podoba mi się pewien mężczyzna, jednak nie wiem czy mam u niego jakiekolwiek szanse. Poznałam go w pracy, jest analitykiem w dziale finansów, odwiedziłam też jego profil na facebooku, ale zamieszczone tam informacje są strzępkowe i nie pozwalają wysunąć żadnych daleko idących wniosków.

 

Wiem tylko, że lubi jeździć na rowerze, czyta książki, słucha takich zespołów jak Black Sabbath, Rage against the Machine, Anthrax, Gov't Mule. Jego linki prowadzą do różnych śmiesznych stron np. "Jedno modżajto dla mojej świni". Koleżanki z działu mówiły mi, że dużo czasu spędza też w firmowej siłowni, ale tego akurat domyśliłam się sama bez wchodzenia na jego profil.


 Czasami widuję go na spotkaniach, na które przychodzi zawsze spóźniony i nie zawsze przygotowany (co w moim mniemaniu jest bardzo sexy).

 

Co tu dużo mówić: jest zabójczo przystojny. Surowa, męska uroda typu środkowoeuropejskiego: alabastrowa skóra, niebieskie oczy, olbrzymie pięści, włosy blond (jeszcze nigdy nie widziałam go uczesanego, co akurat wg mnie jest  również bardzo sexy i wcale nie przemawia na jego niekorzyść). Jakby tego wszystkiego było mało, wyobraź sobie psotny wietrze, że do pracy przyjeżdza na motorze!?!  Teraz z pewnością uwierzysz mi na słowo, że na pierwszy rzut oka bardziej przypomina poskramiacza krokodyli, niż analityka z działu finansowego.

 

Nie znamy się zbyt dobrze i rozmawialiśmy tylko o sprawach służbowych, pomijając jeden incydent, kiedy to wpadłam na niego w kuchni (odgrzewał w mikrofalówce zrazy z polędwicy w sosie koperkowym) i widząc czerwone plamy na mojej twarzy zapytał, czy przypadkiem nie spędzam zbyt dużo czasu na słońcu, a ja odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że to reakcja alergiczna na rozjaśniacz do pasemek. Nie zainteresował się jednak tym tematem i szybko się oddalił.

 

Jeśli chodzi o mnie to nie za bardzo lubię siłownię i tego typu aktywności, ale myślę, że czasem mogłabym mu w tym potowarzyszyć, żeby lepiej poznać to, czym się interesuje. Oprócz tego, że nie lubię sportu i nie słucham metalu, jestem wrażliwą osobą i bardzo lubię kwiaty. Miłość, ciepło, akceptacja świata to moje mocne strony. Nie mam jednak zielonego pojęcia, jak zwrócić na siebie jego uwagę. Od razu zaznaczam, że eksponowanie ciała jest niezgodne z moimi feministycznymi poglądami.


Pomóż psotny wietrze, bo ilekroć go widzę nie mogę przestać się zastanawiać kim naprawdę jest ten mężczyzna i czy razem bylibyśmy szczęśliwi.

                                                                                                     

       Agnieszka

 

 

 

Droga Agnieszko,


Na zadawanie sobie pytań typu: "kim jest ten mężczyzna?", "czy razem mamy jakieś szanse?", "jaką rolę odegra w moim życiu?" jest zdecydowanie za wcześnie. Wiele z nas, kobiet na skraju, tkwi w stałych związkach już od lat i nadal nie potrafimy odpowiedzieć sobie na te pytania.

 

Nie wybiegaj za bardzo w przyszłość, żyj świadomie tu i teraz. "Kto chce rozplątać namotane i powikłane, nie chwyta całego kłębka" jak pisze, często przeze mnie cytowany, Sun Zi  ("Sztuka wojenna" 23, 19).


Chociaż trudno wyrokować o naturze mężczyzny na podstawie jego konta na facebooku, pewne refleksje nieuchronnie się nasuwają. Siłownia, dobra muzyka, książki i odpowiedzialne stanowisko-wszystko to bardzo dobrze o nim świadczy.

 

Ktoś, kto słucha Black Sabbath raczej nie będzie uważał, iż kobieta została stworzona z żebra mężczyzny, co samo w sobie stanowi już bardzo optymistyczny akcent.

 

 I kto powiedział, że szarżujący motocyklista spóźniający się na spotkania nie może być odpowiedzialny i trzeźwo myślący? Co więcej, takie zachowania z miejsca wykluczają ostrą nerwicę lękową i dają pewność, że nie będzie płakał, kiedy będziesz go krytykować.

 

"Jedno modżajto dla mojej świni" z jednej strony jasno dowodzi, iż posiada on tzw. "inteligencję emocjonalną", z drugiej wyczuwam tutaj delikatne balansownie na granicy dobrego smaku...Tak czy siak, istnieją spore szanse, że nie jest patologicznie skąpy.

 

Przystojny mężczyzna, z którym bywa wesoło to marzenie każdej kobiety, nie pozwól jednak, aby biceps, triceps i Achilles przysłoniły Ci jego prawdziwy charakter, którego poznanie zawsze wymaga czasu i przeróżnych okoliczności.

 

 Niestety, nie mogę udzielić Ci jednoznacznej podpowiedzi jak możesz zwrócić na siebie jego uwagę, gdyż nie ma na to gotowej recepty. Ważne, żebyś pozostała sobą i nie próbowała udawać kogoś, kim nie jesteś. Życzę Ci powodzenia!


        Psotny Wiatr

 


piątek, 22 lipca 2011, psotny_wiatr

Polecane wpisy

  • Notka dedykowana trzem ogorzałym Turkom.

    Korzystając z przepięknej słonecznej pogody i wielce pozytywnej aury postanowiłam nie gotować dzisiaj obiadu z 3 dań tylko udać się w miasto i spożyć mój ulubio

  • ...

    Sezon ogórkowy już wkrótce zostanie odwieszony. Prosimy o pozostanie przy odbiornikach.

  • Drogi psotny wietrze...

    Pisz ę do Ciebie ten oto list, poniewa ż już nie wiem co o tym wszystkim sądzić. Chodzi o to, że ostatniej soboty ja i mój mąż wyjechaliśmy do Zakopanego w podr

Komentarze
2011/07/23 00:15:19
Psotny - zdecydowanie za Tobą tęskniłam!!!
PS Zdobądź adres fejsbukowy tego pana - biorę go ;P
-
2011/07/23 08:56:33
gdzie byłaś jak Cię nie było???
-
Gość: lettuce, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/07/23 12:18:43
"Kto chce rozplątać namotane i powikłane, nie chwyta całego kłębka" - wpisuję na okładkę swojego kalendarza-niezbędnika.
-
Gość: lettuce, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/07/23 12:20:53
chociaż ja bym na swój własny użytek jeszcze rozwinęła myśl "Kto chce rozplątać namotane i powikłane, nie chwyta całego kłębka" o "...i nie rzuca nim w drugą osobę"
-
2011/07/24 22:21:49
lettuce,
kiedy założysz bloga? :)
-
2011/07/25 13:00:01
Myślałem, że Warszawę od maja odcięli od internetu.
-
Gość: lettuce, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/07/25 15:17:45
nie założę:) z lęku przed pozwami o zniesławienie, próbami zabójstwa, przestrzelonymi kolanami, betonowymi bucikami. BTW, co z tego, że zapisałam złotą myśl na okładce, jak tego samego dnia i tak złapałam kłębek, rzuciłam, przeszukałam kieszenie, znalazłam następne kłębki i jeszcze kilkoma kamieniami rzuciłam. shame on me.
-
2011/07/25 23:45:12
lettuce,
w sensie, że te same błędy? ja też tak mam :/ a blog byłby fajny, prześpij się z tym pomysłem jeszcze :)
quasi,
słyszy się też, że mają ją zalesić :)
-
Gość: lettuce, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/07/26 14:35:54
taaa, te same błędy, nie myślenie, nie przenoszenie wniosków na działania:) widać kobiety na skraju tak mają:)
-
Gość: lettuce, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/07/26 15:36:02
Pocztówki z pogranicza... Co gryzie sałatę... Nie. Nie. Nie. Bo niezupełnie anonimowo udokumentowane byłoby np. to, że w piękną sobotnią noc byłam dumną autorką gne w postaci malowniczych wrzasków w centrum miasta. Albo że bliska memu sercu jest filozofia Hegla: facet nr 1 jest tezą, facet nr 2 - antytezą, facet nr 3 - syntezą... w kategorii - patologia i że spotkanie kolejnego potencjalnego ogniwa napawa mnie lękiem:) fuj:)
-
Gość: lettuce, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/07/26 15:36:53
gne
-
Gość: lettuce, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/07/26 15:38:15
miało być ładnie z francuskiego gene, ale nijak wstawić tego nie mogę:)
-
2011/07/26 22:59:11
no to pojechałaś teraz :) nie bardzo wiem jak się do tego odnieść, była tu kiedyś taka dziewczyna od patologii i kryminalistyki, szkoda że gdzieś zaginęła w pętli czasu.. filozofia Hegla podoba mi się :)
-
Gość: lettuce, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/07/28 15:51:23
No właśnie, w tym odniesieniu trudność;) kompromitowałabym się, bo u mnie słabo z cenzurą, znajomi by się obrażali. wolę siedzieć i czytać:)