stat4u
Blog > Komentarze do wpisu

 

 

O ekonomii bycia suką

 

 

 

 

Na samym wstępie kilka słów egzegezy: kim jest suka?


 

Suka-kobieta, która jest dla nas niedostatecznie miła


 

Chociaż oczami wyobraźni już widzę wasz sprzeciw: "zbyt ogólne", "nie wiesz nic o sukach", "łeee", "prześlizgujesz się tylko po powierzchni zjawiska" jestem głęboko przekonana, iż tylko taka definicja może pomieścić w sobie wewnętrzną wielowymiarowość kobiety określanej mianem suki tudzież biczy (zapożyczenie z angielskiego "the bitch").

 

Czy bycie suką się opłaca?

 

Koniec końców tak, ponieważ zazwyczaj otrzymuje ona to, do czego dąży. Dzieje się tak po części dlatego, iż mimo, że nie można odmówić jej fantazji, suka z pewnością nie ma marzycielskiego usposobienia i nie buja w obłokach, co generalnie sprzyja realizacji postawionych sobie celów (patrz notka poniżej o postanowieniach noworocznych).


 Czy bycia suką można się nauczyć?

 

W celu odpowiedzi na to pytanie posłużę się przykładem, a mianowicie wyobraźmy sobie poniższą sytuację:


Przy śniadaniu nasz mąż uświadamia sobie, iż w swoim roztargnieniu zapominał wczoraj wziąć z samochodu swoją sztuczną nogę i w związku z tym prosi nas, abyśmy mu ją przyniosły. Tak się akurat składa, iż:

 

a) na dworze leje jak z cebra


b) właśnie się wysztafirowałyśmy i po wielokrotnych wysiłkach udało nam się wreszcie ułożyć włosy


c) pod wpływem wilgoci nasze włosy nie tylko rozpierzchają się na wszystkie strony, ale dodatkowo kręcą się, w związku z czym wyglądamy jak kalafior


Co w takiej sytuacji robi suka? Oczywiście stanowczo i kategorycznie odmawia. Nie pozwala, aby deszcz i czyjeś zachcianki zdeformowały jej fryzurę i potrzebę znaczenia.

 

Co takiego robimy my (o których nikt nigdy nie powiedziałby"suka")? Współczucie, chęć pomocy, potrzeba odwzajemnienia wyświadczonej nam przysługi, być może nawet poczucie winy, wszystko to sprawia, że wybieramy nastawienie prospołeczne i schodzimy na dół wracając ze sztuczna nogą pod pachą i kalafiorem na głowie, czując rozgoryczenie i niesmak do samych siebie.


Takie przykłady można mnożyć, a wszystkie sprowadzają się do faktu, iż: jeśli jesteśmy wrażliwe, otwarte i miłe w obejściu, a przy tym spójne wewnętrznie, bardzo trudno nam będzie "na zawołanie" przedzierzgnąć się w kogoś o skórze nosorożca, czyli w sukę.

 

Jej siła, niezależność i indywidualizm są na pewno godne pozazdroszczenia i uważam, że w ramach rozwoju osobistego każda z nas powinna odkryć w sobie pierwiastek biczy, jednak nie łudźmy się: prawdziwa "moc obalająca" zawsze pozostanie po stronie tych, którym przychodzi to z łatwością, w sposób całkowicie niewymuszony.


 

niedziela, 22 stycznia 2012, psotny_wiatr

Polecane wpisy

  • Notka dedykowana trzem ogorzałym Turkom.

    Korzystając z przepięknej słonecznej pogody i wielce pozytywnej aury postanowiłam nie gotować dzisiaj obiadu z 3 dań tylko udać się w miasto i spożyć mój ulubio

  • ...

    Sezon ogórkowy już wkrótce zostanie odwieszony. Prosimy o pozostanie przy odbiornikach.

  • ...

    Niniejszym uroczyście otwieram sezon ogórkowy na blogu! Do odwołania. Nowych czytelników odsyłam do notek archiwalnych, stałych na spacer po kwiecistej łące.

Komentarze
2012/01/23 13:19:32
Przekroczenie słownego tabu, może być początkiem :D
-
Gość: kris rock, *.hsd1.il.comcast.net
2012/01/24 04:53:13
Dobry tekst!
Czy suka ma znaczenie pejoratywne? Zwykle tak, ale wszystko zalezy od sytuacji (kontekstu - you sexy bitch! - to przeciez komplement), od tego kto i w jaki sposob wymawia slowo oraz od ogolnego nastawienia na sali.
-
2012/01/24 22:21:21
a jaby spojrzeć na to z drugiej strony :) suka to taka co pojdzie w deszczu po jego sztuczną nogę bo wtedy moze powiedzieć " ja dla ciebie tyle robię kochanie , a teraz mi k*a jesteś coś winien i mozemy żądać i żądac...w końcu suki są chyba wyrachowane a nie asertywne :)
-
Gość: lettuce, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/24 22:29:33
... i suka też może być otwarta, wrażliwa i takie tam, ale, uwaga, uczy się szybko. Jeśli pokaże komuś miękki brzuszek, a ktoś ją kopnie, zapamięta. Jeśli poświęci komuś czas, energię, bezinteresowną troskę, a w momencie kiedy suka potrzebuje tego samego - natknie się na ścianę obojętności, zapamięta, pewnie da szansę poprawy, ale będzie ostrożna:/ żadnych durnych projekcji i nieuzasadnionej ufności.
-
2012/01/24 22:48:25
a suka to nie płeć żeńska psa ? mylenie definicji jest bardzo zabawne, a ile podyskutowac przy tym mozna - :)
-
2012/01/24 22:58:34
suka otwarta i wrażliwa, czy to się nie wyklucza? :) a skond wogóle się biorą suki? :)
-
Gość: lettuce, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/24 23:20:44
instynkt samozachowawczy. klucz do wszystkiego.
-
2012/01/24 23:23:34
haha :) na pewno dobrze mieć, niestety w życiu różnie z tym instynktem bywa..:/
-
Gość: lettuce, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/25 00:21:05
taaa. (pełen błyskotliwości komentarz :))
-
Gość: lettuce, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/25 22:31:26
skąd sie biorą suki? ja tam wierzę w wychowanie i dobre wzorce. Suka zna swoją wartość, swoją siłę i słabe strony, ma kręgosłup:)
-
2012/01/26 00:34:48
kobieta, która zna swoją wartość, swoją siłę i ma kręgosłup jest fajną, asertywną kobietą. suka ma jednak wydźwięk pejoratywny...gdzie kończy się fajna, asertywna kobieta a gdzie zaczyna suka? chyba że facet jest idiotą, wtedy wszystko jest proste: fajna, asertywna kobieta jest suką...
-
Gość: lettuce, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/26 22:45:45
może dochodzi element złośliwości i zgryźliwości? ;)
-
2012/01/29 13:04:33
Prawdziwa suka nie tylko wymusiłaby na drugiej stronie pójście (skoczenie?) po swoją nogę ale także kupienie przy okazji przyborów toaletowych, opłacenie rachunków i przedłużenie karty w bibliotece.
Na koniec otrzymałaby kwiaty i przeprosiny za brak czułości i zrozumienia.
-
2012/01/29 16:44:39
hahaha :) "skoczenie" :)
-
Gość: pola767, 109.255.225.*
2013/07/03 19:20:33
Bycie suką nie jest złe. Jestem . Ale długo przed tym zanim nią zostałam uczono mnie tego stanu ducha a wręcz wmawiano mi go w moją tożsamość.Ludzie no ile można znosic uświadamianie ze rodząc się wiele lat po wybuchu drugiej wojny światowej było się jej przyczyną np?I tak z wszystkim. W koncu nie wytrzymałam i zostałam. Ewidentnie i perfidnie.I przynajmniej teraz wiem że pare tych osób ktore wcześniej bawiło sie wyśmienicie przypisując mi pewne cechy,teraz ostrożniej się odnosi do mojej skromnej osoby. Gdyż jestem "suka":). Tak więc uważam ze bycie suką nie jest złe:D
-
2013/10/08 08:07:57
Może typowa francuska byłaby już suką dla typowej Polki , nie wiedząc o tym. Może nie z przypadku początki feminizmu zakiełkowały podczas Rewolucji Francuskiej. Chyba bardziej pejoratywne niż bycie suką jest bycie matką polką.
-
2013/10/08 12:59:43
* Francuzka oczywiście, nie ma wytlumaczenia, chyba, że dobijający blog z rana:) nie ten