stat4u
Blog > Komentarze do wpisu

 

 

Jak zmusić mężczyznę do małżeństwa

 

 

 

1. "Podsypać żarcia i nie płoszyć".

 

Dynamiczno-holistyczny punkt widzenia natury ludzkiej, który znalazłam na blogu www.barbarella.blog.pl.

 

 

 

2.  "Wywabić tygrysa z gór" (Sun Zi "Sztuka wojenna" 171,15).

 

Zapraszamy upatrzonego kandydata na grilla w rodzinne strony. Angażujemy postacie dalszoplanowe (rodzina, przyjaciele, znajomi), aby wywarły na nim nacisk oddolny, co jest dużo łatwiejsze, kiedy przebywa on na nieznanym sobie terenie i nie ma możliwości ukrycia się.

 

 

 

3. "Kiedy wiatr ciągle wieje w dzień, w nocy ucichnie" (Sun Zi 123, 11).

 

Strategia ta sprawdza się w przypadku mężczyzn, którzy muszą się jeszcze "wyszaleć" i u których małżeństwo i stabilizacja narazie wywołują duszności, a którzy jednocześnie dają nam nadzieję, że jest to stan tylko przejściowy.


Ponieważ po przekroczeniu 30stki wchodzimy w ten niebezpieczny wiek, kiedy szanse na zamążpójście drastycznie maleją, nawet jeśli nie jesteśmy mile widziane, absolutnie nie możemy sobie pozwolić na strategiczny odwrót z honorem.


Cierpliwie czekamy więc na swój czas i ani na chwilę nie przestajemy krążyć po jego orbicie służąc pomocą, radą i dobrym słowem, a jednocześnie nie narzucając się ("Będąc blisko, udawaj, że jesteś daleko, będąc daleko, udawaj, że jesteś blisko" Sun Zi 21,19).

 

 

 

4. "Gibon trzyma się starej gałęzi, dopóki nie pokaże mu się nowej" (zasłyszane)

 

Nie ograniczamy naszego pola obstrzału tylko do mężczyzn wolnych.

 

 

piątek, 13 lipca 2012, psotny_wiatr

Polecane wpisy

  • Notka dedykowana trzem ogorzałym Turkom.

    Korzystając z przepięknej słonecznej pogody i wielce pozytywnej aury postanowiłam nie gotować dzisiaj obiadu z 3 dań tylko udać się w miasto i spożyć mój ulubio

  • ...

    Sezon ogórkowy już wkrótce zostanie odwieszony. Prosimy o pozostanie przy odbiornikach.

  • ...

    Niniejszym uroczyście otwieram sezon ogórkowy na blogu! Do odwołania. Nowych czytelników odsyłam do notek archiwalnych, stałych na spacer po kwiecistej łące.

Komentarze
2012/07/13 22:36:29
Zmusić się nie da.
-
Gość: lettuce, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/07/14 10:46:23
Dobra, można wybadać konstrukcję psychiczną. Jeśli jest maminsynkiem, zawrzeć pakt z potencjalną teściową (nawet pomimo głębokiego wstrętu), moźe odwali czarną robotę. Albo, nadal rozmawiamy o wariancie bez kręgosłupa - upodobnić się w kluczowych aspektach do mamusi. Nadal w tej opcji, można przetargać go od czasu do czasu, pogonić drutem kolczastym, wyrazić brak szacunku, podkreślić chęć udawania się na wycieczki krajoznawcze na inne zielone pastwiska. tylko czy gra jest warta świeczki....
-
Gość: lettuce, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/07/14 10:53:47
Zasłyszane: młoda dziewczyna związała się z nieco starszym byczkiem, nie wiadomo jak, kiedy, ale nagle okazało się, że jest jedyną osobą w gospodarstwie domowym sprzątającą, gotującą, prasującą i co gorsza, przyjmuje to jako stan oczywisty. Byczek wyraził chęć małżeństwa, wszystko było zapięte już na ostatni guzik... tylko dziewczyna niechcący włączyła komunikator na jego komputerze (prawdopodobnie zawzięcie go czyszcząc) i wzrok jej padł na uroczą korespondencję z użytkownikiem płci żeńskiej, z kluczowym komunikatem w pewnym miejscu "nie mogę dalej rozmawiać, moja pokojówka wróciła". Rozpętało się piekło, byczek ze skruchą ujawnił szczegóły równoległej relacji, nadal wyrażając chęć małżeństwa. Kilka godzin później mieszkanie zostało opróżnione z jego rzeczy.
-
2012/07/14 20:20:45
klaudyna,
racja."Szczytem umiejętności jest pokonanie przeciwnika bez walki". Zgadnij kto to powiedział?haha :)

lettuce,
ta kobieta powinna poczytać Sun Zi i "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy". Jestem zniesmaczona tą opowieścią.

-
Gość: lettuce, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/07/14 20:59:12
:) była młoda, czytała widocznie. bo aktualny narzeczony wszystko robi sam, a ona od czasu do czasu wraca do domu z myślą, dziś czas na awanturę bez większego powodu:)
-
Gość: lettuce, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/07/14 21:01:14
teoretycznie, przy dobrze rokującym kandydacie, najprostszą metodą wydawałaby się "podsypać żarcia i nie płoszyć"