stat4u
czwartek, 06 lipca 2017

 

Zrobiłam tort w podziękowaniu dla Wszechświata, że podarował mi zdrowie/nie odebrał

mi zdrowia...Chałwowo-czarno-porzeczkowy. Przepyszny.

Idą zmiany...nie tylko w mojej głowie, będą widoczne również na zewnątrz.

20:46, psotny_wiatr
Link
środa, 05 lipca 2017
Nie mam boreliozy!Boże jaka jestem szczęśliwa...Bardzo wysoki rejestr szczęścia. Wyniki odebrałam oczywiście sama. Funkcjonalny Dorosły, Poważny Człowiek pełną gębą.
12:38, psotny_wiatr
Link
sobota, 24 czerwca 2017

 

 

Wszystko wskazuje na to, że gorączka wzięła się ze zwykłego, najzwyklejszego przeziębienia.

Testy zrobię za tydzień, dokładnie 8 tygodni po ugryzieniu przez to obślizgłe obrzydlistwo. 

Mój lekarz rodzinny, który był najbardziej wtajemniczony w rozpiętość mojej plamy, nie uprzedzając mnie o tym, wziął sobie 2 miesiące urlopu i zostawił mnie samą z tym wszystkim.

Myślę, że ciężko jest żyć z boreliozą, ale na pewno gorzej jest mieć boreliozę i nie mieć bloga. To dopiero musi być trudne:

mieć boreliozę i nie móc się tym dzielić ze światem. 

Po 7 tygodniach muszę przyznać, że powoli dopuszczam do siebie myśl, że ja tej boreliozy mogę w ogóle nie mieć. Jest to całkowicie nowa myśl i dopiero się z nią oswajam.

Rozważam 3 opcje odebrania wyników testów: 

a) poproszę kogoś, żeby je odebrał i ten ktoś je odbierze i mi o nich powie kiedy ja będę stać na balkonie...będzie do mnie krzyczał z trawnika

b) poproszę kogoś, żeby je odebrał i ten ktoś je odbierze i mi o nich powie w mieszkaniu trzymając mnie za rękę (minus tej opcji=nie będę mogła udawać, że się przesłyszałam)

c) sama odbiorę wyniki udowadniając wszystkim i przede wszystkim sobie, że potrafię być w pełni Funkcjonalnym Dorosłym.

 

09:33, psotny_wiatr
Link
środa, 14 czerwca 2017

 

State of the Web/ Biuletyn na temat stanu mojego zdrowia.

 

5 albo 6 maja ugryzł mnie kleszcz. Pierwsze wiarygodne testy można przeprowadzić dopiero po 6 tygodniach. Nie trzeba przeprowadzać

testów jeśli na ciele pojawi się rumień wędrujący, jeśli nie pojawi się rumień borelioza objawia się też symptomami grypopodobnymi.

Od 5 tygodni każda plama, która pojawiła się na moim ciele była okupiona ogromnym cierpieniem. Jak tylko coś się pojawiło, wyciągałam

z szafy bieluśką koszulę, żeby lekarz wiedział, że z plamą przychodzi do niego poważna osoba, a nie jakiś klaun. Jednak zanim się wyprasowałam i wyszykowałam,

plama znikała. 2 tygodnie temu pojawił się siniak. Ja wiem, że są na tym świecie ludzie, którzy w poniedziałek mają przeszczep wątroby, a w piątek biegają w maratonie. Ja nie jestem taką osobą. Jeśli u mnie pojawi się siniak, całe moje życie traci sens.

Siniak napędził mi dużo strachu, w pewnym momencie (dokładnie o godzinie 13tej) chciałam zadzwonić po kogoś z rodziny, żeby do mnie przyjechał i ze mną posiedział...bo mam siniaka na nodze. Siniak zniknął i powiedziałam sobie, że jeśli do czasu zrobienia testów wyskoczy

mi jeszcze jakaś plama, po prostu oszaleję i borelioza nie będzie największym z moich problemów. Do tej pory nie pojawił się złowieszczy rumień, ale w sobotę wieczorem poczułam, że mam gorączkę...Bardzo trudno jest przekonać siebie, że nie ma się gorączki, kiedy się ją ma. Byłam dziś u lekarza, oczywiście nie powiedziałam mu o wszystkich objawach, bo nie chciałam go wystraszyć.

Zlecił mi badania krwi i badania na kleszcza, ale w szpitalu zakaźnym

mi odmówilli i kazali przyjść dopiero za 2 tygodnie. Jestem gotowa pogodzić się z chorobą. Oczywiście nie będę już tą samą osobą. Będę gorszą osobą. Ale postaram się nadal funkcjonować normalnie. 

 Mimo że to wszystko ma raczej smutny wydźwięk, chcę zapewnić że jestem bardzo ale to bardzo szczęśliwa. Mam dużo planów, które jeśli się powiodą na pewno opiszę, jeśli się nie powiodą też opiszę i może dodatkowo kogoś obwinię. 

 

 

 Czy wiecie, że na Ursynowie można kupić lody dla psa? Kosztują 10zł.

 

 

 

i uwaga, bo pandy wychodzą na ulice...

 

 

 

 

15:13, psotny_wiatr
Link
wtorek, 23 maja 2017

 

 

Where do you see yourself 30 years from now?

 

19:41, psotny_wiatr
Link
środa, 17 maja 2017

Właśnie podczas spacerów po lesie albo w czasie sadzenia kwiatków (obstawiam raczej kwiatki) stało mi się nieszczęście.

Ostatni raz w lesie byłam w piątek, kwiatki sadziłam w sobotę w południe, a w poniedziałek z samego rana powietrze rozdarł

przerażający krzyk....To ja krzyczałam,bo na swoim udzie zauważyłam ogromną czerwoną plamę, a w środku niej K-L-E-S-Z-C-Z-A...Obiecałam sobie, że nikt się o tym nie dowie,

że to jest jak najbardziej intymna sprawa, że gdyby po świecie chodził tylko jeden Kleszcz wtedy może byłoby w tym coś spektakularnego. Wyjęli mi go w przychodni, dali antybiotyki i już we wtorek każdy w mojej sieci kontaktów wiedział, że moja plama po kleszczu ma 10cm średnicy. Całkiem sporo.

To był jeden z najgorszych tygodni w moim życiu. Praktycznie nie robiłam NIC poza czekaniem na rumień, niedowład i wytrzeszcz. Kołatania serca i uczucia pomieszania zmysłów mam i bez odwiedzin kleszcza.

Próby zachowania dobrego humoru:

1.Kleszcz usłyszał jak narzekałam na brak towarzystwa i wpadł na drinka.

2. Niestety nie wiedział, że już od 2 lat nie piję alkoholu, więc co najwyżej nachlał się mleka.

Hahaha i kto się śmieje ostatni kleszczu?

Równo tydzień później zauważyłam na nodze kwiatek-rumień. THE END. Od razu napisałam grupowego smsa, że mam boreliozę,

nie oczekuję litości i współczucia, muszę nauczyć się z tym żyć, już to zaakceptowałam, niech nikt mnie nie pociesza, niech wszyscy zajmą się swoim życiem, proszę się rozejść i nie myśleć o mnie...Nazajutrz gotowałam szczawiową  i myślałam: jakie to musi być cudowne uczucie

móc gotować szczawiową i nie mieć boreliozy...To jest aktualnie moje marzenie nr 1.

Wczoraj lekarz powiedział, że narazie boreliozy nie widzi, a za 5 tygodni mam sobie zrobić testy.

Lubię lekarzy, sprawiają, że czuję się bardzo, bardzo bezpiecznie. Nawet kiedy siłą wyprowadzają mnie z gabinetu.

 

22:26, psotny_wiatr
Link
czwartek, 11 maja 2017

 

W sobotę sadziłam dalie.

#imidżmanagement

21:26, psotny_wiatr
Link
wtorek, 09 maja 2017

 

Czytałam, że ludzie, którzy z własnej inicjatywy podejmują próby sprzątania lasów w przeważającej większości:

a) pochodzą z dużych ośrodków miejskich

b) posiadają wykształcenie wyższe

c) nadal noszą w sobie pytania, na które nie znaleźli jeszcze odpowiedzi.

 

21:16, psotny_wiatr
Link
środa, 26 kwietnia 2017

sonda

Przygotowałam małą sondę: jedno pytanie, dwie odpowiedzi. Proszę o zaznaczenie właściwej. Dziękuję!

22:44, psotny_wiatr
Link

 

Ten szampon mnie wykończy. 

20:07, psotny_wiatr
Link
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14