stat4u
środa, 14 czerwca 2017

 

State of the Web/ Biuletyn na temat stanu mojego zdrowia.

 

5 albo 6 maja ugryzł mnie kleszcz. Pierwsze wiarygodne testy można przeprowadzić dopiero po 6 tygodniach. Nie trzeba przeprowadzać

testów jeśli na ciele pojawi się rumień wędrujący, jeśli nie pojawi się rumień borelioza objawia się też symptomami grypopodobnymi.

Od 5 tygodni każda plama, która pojawiła się na moim ciele była okupiona ogromnym cierpieniem. Jak tylko coś się pojawiło, wyciągałam

z szafy bieluśką koszulę, żeby lekarz wiedział, że z plamą przychodzi do niego poważna osoba, a nie jakiś klaun. Jednak zanim się wyprasowałam i wyszykowałam,

plama znikała. 2 tygodnie temu pojawił się siniak. Ja wiem, że są na tym świecie ludzie, którzy w poniedziałek mają przeszczep wątroby, a w piątek biegają w maratonie. Ja nie jestem taką osobą. Jeśli u mnie pojawi się siniak, całe moje życie traci sens.

Siniak napędził mi dużo strachu, w pewnym momencie (dokładnie o godzinie 13tej) chciałam zadzwonić po kogoś z rodziny, żeby do mnie przyjechał i ze mną posiedział...bo mam siniaka na nodze. Siniak zniknął i powiedziałam sobie, że jeśli do czasu zrobienia testów wyskoczy

mi jeszcze jakaś plama, po prostu oszaleję i borelioza nie będzie największym z moich problemów. Do tej pory nie pojawił się złowieszczy rumień, ale w sobotę wieczorem poczułam, że mam gorączkę...Bardzo trudno jest przekonać siebie, że nie ma się gorączki, kiedy się ją ma. Byłam dziś u lekarza, oczywiście nie powiedziałam mu o wszystkich objawach, bo nie chciałam go wystraszyć.

Zlecił mi badania krwi i badania na kleszcza, ale w szpitalu zakaźnym

mi odmówilli i kazali przyjść dopiero za 2 tygodnie. Jestem gotowa pogodzić się z chorobą. Oczywiście nie będę już tą samą osobą. Będę gorszą osobą. Ale postaram się nadal funkcjonować normalnie. 

 Mimo że to wszystko ma raczej smutny wydźwięk, chcę zapewnić że jestem bardzo ale to bardzo szczęśliwa. Mam dużo planów, które jeśli się powiodą na pewno opiszę, jeśli się nie powiodą też opiszę i może dodatkowo kogoś obwinię. 

 

 

 Czy wiecie, że na Ursynowie można kupić lody dla psa? Kosztują 10zł.

 

 

 

i uwaga, bo pandy wychodzą na ulice...

 

 

 

 

15:13, psotny_wiatr
Link Komentarze (1) »
wtorek, 23 maja 2017

 

 

Where do you see yourself 30 years from now?

 

19:41, psotny_wiatr
Link Komentarze (1) »
środa, 17 maja 2017

Właśnie podczas spacerów po lesie albo w czasie sadzenia kwiatków (obstawiam raczej kwiatki) stało mi się nieszczęście.

Ostatni raz w lesie byłam w piątek, kwiatki sadziłam w sobotę w południe, a w poniedziałek z samego rana powietrze rozdarł

przerażający krzyk....To ja krzyczałam,bo na swoim udzie zauważyłam ogromną czerwoną plamę, a w środku niej K-L-E-S-Z-C-Z-A...Obiecałam sobie, że nikt się o tym nie dowie,

że to jest jak najbardziej intymna sprawa, że gdyby po świecie chodził tylko jeden Kleszcz wtedy może byłoby w tym coś spektakularnego. Wyjęli mi go w przychodni, dali antybiotyki i już we wtorek każdy w mojej sieci kontaktów wiedział, że moja plama po kleszczu ma 10cm średnicy. Całkiem sporo.

To był jeden z najgorszych tygodni w moim życiu. Praktycznie nie robiłam NIC poza czekaniem na rumień, niedowład i wytrzeszcz. Kołatania serca i uczucia pomieszania zmysłów mam i bez odwiedzin kleszcza.

Próby zachowania dobrego humoru:

1.Kleszcz usłyszał jak narzekałam na brak towarzystwa i wpadł na drinka.

2. Niestety nie wiedział, że już od 2 lat nie piję alkoholu, więc co najwyżej nachlał się mleka.

Hahaha i kto się śmieje ostatni kleszczu?

Równo tydzień później zauważyłam na nodze kwiatek-rumień. THE END. Od razu napisałam grupowego smsa, że mam boreliozę,

nie oczekuję litości i współczucia, muszę nauczyć się z tym żyć, już to zaakceptowałam, niech nikt mnie nie pociesza, niech wszyscy zajmą się swoim życiem, proszę się rozejść i nie myśleć o mnie...Nazajutrz gotowałam szczawiową  i myślałam: jakie to musi być cudowne uczucie

móc gotować szczawiową i nie mieć boreliozy...To jest aktualnie moje marzenie nr 1.

Wczoraj lekarz powiedział, że narazie boreliozy nie widzi, a za 5 tygodni mam sobie zrobić testy.

Lubię lekarzy, sprawiają, że czuję się bardzo, bardzo bezpiecznie. Nawet kiedy siłą wyprowadzają mnie z gabinetu.

 

22:26, psotny_wiatr
Link Komentarze (1) »
czwartek, 11 maja 2017

 

W sobotę sadziłam dalie.

#imidżmanagement

21:26, psotny_wiatr
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 09 maja 2017

 

Czytałam, że ludzie, którzy z własnej inicjatywy podejmują próby sprzątania lasów w przeważającej większości:

a) pochodzą z dużych ośrodków miejskich

b) posiadają wykształcenie wyższe

c) nadal noszą w sobie pytania, na które nie znaleźli jeszcze odpowiedzi.

 

21:16, psotny_wiatr
Link Komentarze (1) »
środa, 26 kwietnia 2017

sonda

Przygotowałam małą sondę: jedno pytanie, dwie odpowiedzi. Proszę o zaznaczenie właściwej. Dziękuję!

22:44, psotny_wiatr
Link Komentarze (2) »

 

Ten szampon mnie wykończy. 

20:07, psotny_wiatr
Link Komentarze (1) »
czwartek, 06 kwietnia 2017

 

 

 

Mój najnowszy zakup. Postać z powieści Dickensa.

20:49, psotny_wiatr
Link Komentarze (1) »
piątek, 30 grudnia 2016

 

W Nowym Roku 2017 spełnienia na każdym polu życzę

Wszystkim Czytelnikom.

 

 

23:21, psotny_wiatr
Link Komentarze (1) »
czwartek, 03 listopada 2016

 

 

 

 

Zachwyciła mnie muzyka, którą usłyszałam w kawiarni. Okazało się, że puszczał
ją kucharz ze swojego telefonu. Chciałam z nim porozmawiać i zapytać co to, ale kelnerka zagrodziła mi drzwi do kuchni mówiąc, że "kucharz teraz gotuje"...Tak jakby to wszystko wyjaśniało...Nie pomogły prośby, groźby, łzy w rękaw...najpierw mój rękaw, potem jej rękaw...

Spotkałam go tydzień później i powiedziałam: "to było tydzień temu, taka muzyka głównie bez słów". 


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14