stat4u
sobota, 03 kwietnia 2010

 

Projekt pisanka

 

 

 

1. Do wykonania pisanki potrzebne nam będą: bibuła, papier kolorowy, średniej wielkości kokos, sztuczne kwiaty, kawa, ziarenka ananasa, klej i nożyczki.

 


 

 

 

 

 

2. Kokos owijamy bibułą.

 


 

 

 

 

 

3. Dekorujemy wedle uznania.

 


 

 

 

 

voila!

 


 

 

 

Spokoju i odrobiny szaleństwa

na co dzień i od święta

życzy Psotny Wiatr

 

 

wtorek, 23 lutego 2010
Kontakt z dziką naturą.

 


Zeszłego czwartku późnym wieczorem po bardzo ciężkim dniu i jeszcze cięższym tygodniu przeżyłam w metrze niezapomnianą przygodę. Byłam wtedy zmęczona, przygnębiona i bez wyrazu, a moje członki trawiła gorączka.... I kiedy tak sobie siedziałam i rozmyślałam nad swoją niedolą nagle do metra weszło coś, co sprawiło, że wszystkie te negatywne uczucia raptownie zniknęły, a mi na nowo zachciało się żyć...

 

 



Tak jak parapety z soplami lodu, szron na szybach, trzeszczący śnieg pod nogami, kamyk o niezwykłym kształcie, strąk zielonego groszku, otwarte szyszki sosen i zamknięte szyszki sosen, to stworzenie miało w sobie coś magicznego, coś, co dotyka istoty wszechrzeczy, przypomina, że życie jest nieustanną przygodą i nie ma sensu trwonić go na żale i smutki.

00:33, psotny_wiatr , dzień z życia
Link Komentarze (7) »
środa, 09 grudnia 2009

 

 

 

Przyjaciel kobiety



Nie da się ukryć, że ostatnio pojęcie to uległo totalnej dewaluacji. Dzisiaj za przyjaciela kobiety uchodzi:


-korektor do twarzy

-wibrator

-photoshop

-błyszczyk do ust

-gaz łzawiący

-pies, kot lub inny rodzaj czworonoga



Prawdziwe przyjaciela kobiety rozpoznamy po następujących cechach dominujących:


-nie jest on męczący


-akceptuje nas takimi, jakimi jesteśmy


-możemy z nim rozmawiać również o tym, co dla prostych ludzi najważniejsze, czyli: sport, moda, muzyka pop, tv


-nie ma dla nas znaczenia czy wygląda jak smukły Adonis czy wprost przeciwnie

 

-potrafi naprawić nasz komputer albo zna kogoś, kto potrafi


-rozprasza lęki i koi wszelkie nasze egzystencjalne bóle


-chętnie z nami tańczy i gra w scrabble (nie przeszkadza mu, że nie ma pojęcia ani o jednym, ani o drugim)


-zapewnia nas, że wszystko będzie dobrze


-co byśmy nie ugotowały, zawsze mu smakuje


-z jego ust nigdy nie padną słowa: "weź się w garść" albo "przestań się nad sobą użalać"


-kiedy jesteśmy chore, przynosi nam lekarstwa i pomarańcze



Uwagi:


I. Jest to relacja absolutnie bezseksualna. Bardzo łatwo pomylić przyjaciela kobiety z kimś, kto widzi w nas tylko "fuck jar" (wspiera nas w naszym trudnym położeniu, by móc to potem wykorzystać w niecny sposób).


II. Jeśli jesteś w związku z kobietą, która utrzymuje ożywione kontakty ze swoim przyjacielem kobiety UWAŻAJ. Z pewnością daje on jej coś, czego brakuje jej w relacji z tobą. Jeśli nic z tym nie zrobisz, istnieje duże ryzyko, że ona go pokocha..


 

 

 

A woman’s friend

 

 

There is no denying that lately this term has been greatly devalued and misunderstood. Today when we think of  “a woman’s friend” we tend to have in mind:



  • a face concealor

  • a dildo

  • photoshop

  • lipstick

  • tear gas

  • dog, cat or some other pet

 

Whereas the genuine Woman's Friend can be recognized by such characteristics as:

 

- he is not tiresome

 

- he accepts us just the way we are

 

- we can discuss with him such low-brow things as: fashion, television, sport

 

- it doesn't matter if he looks like a model or a boar

 

- he can repair our computer or knows someone who can 

 

- he dispells all our fears and existential pains

 

 - he is keen on dancing and playing scrabble and doesn't mind the fact that he has no idea how to do either of them


- he is absolutely sure that everything is going to be ok


- no matter what we cook, he enjoys it

 

- he will never utter things like "pull yourself together" or "stop this pity-party this instant"

 

- when we are ill he brings us meds and oranges

 

 

1. This relathionship belongs to those totally sexless. It's very easy to take a woman's friend for someone who sees in us only a "fuck jar"- he supports us in our difficult position only to use us later on.

 

 

2. If you are in a relationship with a woman who is regularly in touch with her friend, beware!

Chances are he gives her something which is lacking in her relationship with you. If you do nothing, she might fall in love with him...


niedziela, 06 grudnia 2009
Święty Mikołaj, którego dotknęła redukcja.

 

 

 

18:14, psotny_wiatr , inne
Link Komentarze (4) »
środa, 28 października 2009
Drogi psotny wietrze...

Piszę do Ciebie ten oto list, ponieważ już nie wiem co o tym wszystkim sądzić. Chodzi o to, że ostatniej soboty ja i mój mąż wyjechaliśmy do Zakopanego w podróż poślubną.

 


Bardzo go kocham, pochodzimy z małej miejscowości kolo Ostródy i razem pracujemy w niewielkim przedsiębiorstwie o wdzięcznej nazwie "Las". Spędziliśmy ze sobą cudowny weekend. Niestety w drodze powrotnej stało się coś strasznego!!!


Otóż będąc "w okolicy" Piotr postanowił "przy okazji" odwiedzić rownież Oświęcim... Mimo, że ani on, ani ja nigdy wcześniej nie zwiedziliśmy tego miejsca byłam tą propozycją bardzo zniesmaczona. Uważam,  że było to nie na miejscu i bardzo w złym guście. W odpowiedzi na moje oburzenie Piotr odparł, że nie potrafię spojrzeć na siebie z dystansem oraz że "życie to nie jest wieczny bal" (?!?).


Co mam o tym wszystkim sądzić? Czy wyszłam za nieczułego skąpca?  Odpisz, pliz.


Bernadetta




Droga Bernadetto,


Z punktu widzenia kobiety Wasza podróż poślubna nie zakończyła się z chwilą opuszczenia Zakopanego, z punktu widzenia mężczyzny z pewnością skończyła się najpóźniej w Nowym Targu. Powinnaś spróbować przekonać Piotra do słuszności prawa wywodzącego się jeszcze z myśli filozoficznej Sofoklesa,  a mianowicie "czasami mniej znaczy więcej".


Odnośnie "wiecznego balu" jako metafory określającej Twój światopogląd i sposób bycia polecam analizę utworu "Airmax Classic"  Tede' go a w szczególności słowa: " życie to schody, nie rewia mody".



Załączniki:

1.mapka:

 

 


 

 

 

2.

 

 

 

poniedziałek, 19 października 2009


Ja niżej podpisana niniejszym postanawiam, że ....

 

1. będę prowadzić tryb życia zgodny z ideałem średniowiecza (podział na vida contemplativa i vida activa)

2. przestanę żyć w świecie fantasy, zstąpię do rzeczywistości

3. codziennie zjem obiad. ciepły

4. poczytam o sposobach pozyskania dochodu pasywnego

5. pozyskam źródło dochodu pasywnego

6. kupię tablicę korkową i powieszę ją w kuchni

7. spróbuję stworzyć związek z kimś ze świata realnego

8. poszukam odpowiedzi na pytania:

- kim jestem?

- dokąd zmierzam?

9. będę wychodzić więcej na dwór.

10. będę czytać magazyny psychologiczne i zwrócę szczególną uwagę na takie zagadnienia jak:

- "W życiu możesz wybierać"

-"Jak być konsekwentnym a jednocześnie serdecznym i spontanicznym"

- "Przekroczyć narcyzm"

11. swoje obecne credo "Jutro nie umiera nigdy" zamienię na "Co masz zrobić jutro, zrób wczoraj".

 

 

 

poniedziałek, 12 października 2009

 

 

Domowy sposób na kota *

 

* psotny wiatr nie ponosi odpowiedzialności za skutki stosowania podawanych przez nią porad i przepisów. wykorzystanie poniższych informacji odbywa się na wyłączną odpowiedzialność  stosującego.

 

 

 

1. Potrzebne nam będą: jedna deseczka o wymiarach 6cm x 15 cm i cztery deseczki o długości 8 cm ( lub pięć w zależności od tego czy chcemy kota z szyją czy bez):


 

 

 

2.Deseczki zbijamy tak, aby przypominały koci szkielet:


 

 

3.Konstrukcję obkładamy gąbką lub watą wedle uznania (kot chudy czy tłusty):

 




4. Obszywamy go futerkiem tak, żeby nie było widać wyściółki:



 

5. Doszywamy głowę, ogon i voila!



Poznajcie Dzidka:

 


 

 

poniedziałek, 21 września 2009
Manchester Welcome To-10 powodów dla których warto tu przyjechać.

1. W sklepie, w banku, w restauracji i w bibliotece Anglicy zwracają się do ciebie mówiąc "love": "ten pounds, love", "here you go, love", "over there, love".


2. wspaniałe widoki z wieży widokowej:



 

 


A jeśli nie widzisz, na górze dowiesz się, co byś zobaczył gdybyś...ee.....widział:

 


 

 

 

3. Full breakfast:

 


4. Deszcze, deszcze, deszcze. Niemalże dzień w dzień.

 

 


5.Uprzejmi, uśmiechnięci policjanci.

 

 

6. Mecze na stadionie, który pomieści 1/3 populacji Radomia.


 

 

 

 

7. Na ulicach nie ma psiej kupy


 

 

a końską można kupic już za jednego funta.



8. Double deckers i czarne taksówki.


 

 

 

 

9. Własna wersja KFC.

 

 

 

10. Nieważne jaki masz problem. Zawsze znajdzie się ktoś, kto ci pomoże.


 

 

11.Bogate życie kulturalne, interesujące wystawy.

 



21:20, psotny_wiatr , travel channel
Link Komentarze (13) »
piątek, 12 czerwca 2009

 

Kiedy on daje nogę-przyczynek do rozważań nad losem człowieka porzuconego

 

 

Na początku wpadasz w panikę i jesteś pewna, że już nigdy nie spotkasz kogoś lepszego.


 

Zaczynasz się zastanawiać, czy wasze dziecko byłoby bardziej podobne do ciebie czy do niego ( i do kogo by przybiegało z trudnym zadaniem z matematyki).


 

Dwa, trzy dni później uznajesz że snucie takich wizji jest bez sensu (bo wbrew cichym nadziejom, on jednak nie wrócił do ciebie waląc pięściami w drzwi prosząc, żebyś mu otworzyła, bo się mylił i nadal wierzy, że możecie zacząć wszystko od nowa).


 

Wtedy powoli ogarnia cię rozpacz, na myśl przychodzą najpiękniejsze wspólne chwile, nie możesz się skupić ani na pracy, ani na praniu, żywisz się suszonymi daktylami i zapominasz wstać rano z łóżka. Słowem: jesteś całkowicie oderwana od warunków materialnego bytu.


 

Potem przychodzi chwila autorefleksji i zaczynasz sobie wyrzucać, że przecież to wszystko twoja wina...Że tyle razy ci mówił to i tamto, a ty jak ta uparta koza robiłaś swoje to i tamto. Że przecież on chciał tylko dobrze, a ty myślałaś tylko o sobie i nigdy nie starałaś się go zrozumieć...


 

Gdybyś tylko mogła cofnąć czas! Już nie nalegałabyś tak bardzo na ten spływ wzdłuż Nilu i nie chodziłabyś za nim, powtarzając w kółko: "Kran cieknie" albo "Żelazko byś zrobił".


 

ZŁA, ZŁA, ZŁA kobieta z ciebie, więc weź się w garść i

przestań mu się dziwić!


 

Potem jednak coś się w tobie odblokowuje i zaczynasz liczyć na palcach ile razy w ciągu trwania waszego związku myślałaś o tym, żeby pozbawić go życia? Ile razy wyprowadził cię z równowagi tak, że uspokoić cię mogła tylko tequila albo wyjazd do Pomiechówka (do matki) ?


 

Wcześniej na widok kaczuszki, którą Ci podarował wybuchałaś płaczem rozczulając się nad jego wrażliwością, teraz kaczuszka jawi się jako żywy dowód na to, że nigdy nie traktował cię poważnie...


 

Musisz się komuś wygadać, więc bierzesz telefon i zaczynając od góry obdzwaniasz kogo tylko się da, zaczynając rozmowę od: "Ach, jakie to życie podłe jest!"


 

Kiedy telefony nie wystarczają, zaczynasz włóczyć się po ludziach, przy czym odwiedzasz głównie kolegów, zaczynając od tych, którzy darzą cię największą sympatią i już w drzwiach podają ci herbatkę z hibiskusa, a potem karmią naleśnikami, bo "strasznie zmizerniałaś i jak ty w ogóle mogłaś doprowadzić się do takiego stanu?"


 

Kiedy twoje nadwyrężone ego wreszcie nabierze lekkich rumieńców, a pokaźna część pensji znajdzie swe ujście w obuwniczym na Hożej powoli zacznie ci świtać myśl, że może by tak gdzieś wyruszyć na poszukiwanie nowej miłości? Przecież tego kwiatu jest pół światu i niejedno drzewo rośnie w lesie.. więc może by tak na jakieś dysko albo kręgle?


 

W końcu trzydziecha już tuż tuż...a statystyki nie kłamią: w stolicy na 1 faceta przypada 5 kobiet, w tym 3 młodsze od ciebie... (na litość boską kobieto, to nie przelewki!!!)


 

A jednak nie. Tym razem pasujesz.Tym razem to Ty pozwolisz dać się znaleźć.


 

 

 

jpg

 


niedziela, 22 marca 2009

 

 

 

Ostatni krzak mody, czyli rosnąca biżuteria

 

 

 

 

 

jpg

 

Projekt autorstwa Hafsteinn Juliusson. Jak czytamy na stronce (http://halsteinnjuliusson.com): rosnąca biżuteria to redefinicja współczesnych wartości, zderzenie biżuterii i ogrodnictwa, mody i życia. Kolekcja, jako eksperyment w przybliżaniu natury człowiekowi, przeznaczona jest dla mieszkańców metropolii.

 

 

 

Zainspirowana owym pomysłem powrotu do natury, postanowiłam pójść jeszcze jeden krok dalej i tak oto zrodził się pomysł na idealne nakrycie głowy w sezonie wiosna/lato 2009:


 jpg

 

Szyk i elegancja w cenie na każdą kieszeń. Z łatwością uda ci się znaleźć arbuz, który idealnie dopasujesz do swojego kształtu twarzy i fryzury. Co więcej, faktura arbuza pozwala na wyrycie na nim rozmaitych wzorów (dobra wiadomość dla fanów etno i orientu), co stwarza dodatkową okazję, aby wykazać się inwencją i nadać mu jeszcze bardziej indywidualny posmak.

Idealny na czas słoty i gradobicia.