stat4u
sobota, 24 czerwca 2017

 

 

Wszystko wskazuje na to, że gorączka wzięła się ze zwykłego, najzwyklejszego przeziębienia.

Testy zrobię za tydzień, dokładnie 8 tygodni po ugryzieniu przez to obślizgłe obrzydlistwo. 

Mój lekarz rodzinny, który był najbardziej wtajemniczony w rozpiętość mojej plamy, nie uprzedzając mnie o tym, wziął sobie 2 miesiące urlopu i zostawił mnie samą z tym wszystkim.

Myślę, że ciężko jest żyć z boreliozą, ale na pewno gorzej jest mieć boreliozę i nie mieć bloga. To dopiero musi być trudne:

mieć boreliozę i nie móc się tym dzielić ze światem. 

Po 7 tygodniach muszę przyznać, że powoli dopuszczam do siebie myśl, że ja tej boreliozy mogę w ogóle nie mieć. Jest to całkowicie nowa myśl i dopiero się z nią oswajam.

Rozważam 3 opcje odebrania wyników testów: 

a) poproszę kogoś, żeby je odebrał i ten ktoś je odbierze i mi o nich powie kiedy ja będę stać na balkonie...będzie do mnie krzyczał z trawnika

b) poproszę kogoś, żeby je odebrał i ten ktoś je odbierze i mi o nich powie w mieszkaniu trzymając mnie za rękę (minus tej opcji=nie będę mogła udawać, że się przesłyszałam)

c) sama odbiorę wyniki udowadniając wszystkim i przede wszystkim sobie, że potrafię być w pełni Funkcjonalnym Dorosłym.

 

09:33, psotny_wiatr
Link
środa, 14 czerwca 2017

 

State of the Web/ Biuletyn na temat stanu mojego zdrowia.

 

5 albo 6 maja ugryzł mnie kleszcz. Pierwsze wiarygodne testy można przeprowadzić dopiero po 6 tygodniach. Nie trzeba przeprowadzać

testów jeśli na ciele pojawi się rumień wędrujący, jeśli nie pojawi się rumień borelioza objawia się też symptomami grypopodobnymi.

Od 5 tygodni każda plama, która pojawiła się na moim ciele była okupiona ogromnym cierpieniem. Jak tylko coś się pojawiło, wyciągałam

z szafy bieluśką koszulę, żeby lekarz wiedział, że z plamą przychodzi do niego poważna osoba, a nie jakiś klaun. Jednak zanim się wyprasowałam i wyszykowałam,

plama znikała. 2 tygodnie temu pojawił się siniak. Ja wiem, że są na tym świecie ludzie, którzy w poniedziałek mają przeszczep wątroby, a w piątek biegają w maratonie. Ja nie jestem taką osobą. Jeśli u mnie pojawi się siniak, całe moje życie traci sens.

Siniak napędził mi dużo strachu, w pewnym momencie (dokładnie o godzinie 13tej) chciałam zadzwonić po kogoś z rodziny, żeby do mnie przyjechał i ze mną posiedział...bo mam siniaka na nodze. Siniak zniknął i powiedziałam sobie, że jeśli do czasu zrobienia testów wyskoczy

mi jeszcze jakaś plama, po prostu oszaleję i borelioza nie będzie największym z moich problemów. Do tej pory nie pojawił się złowieszczy rumień, ale w sobotę wieczorem poczułam, że mam gorączkę...Bardzo trudno jest przekonać siebie, że nie ma się gorączki, kiedy się ją ma. Byłam dziś u lekarza, oczywiście nie powiedziałam mu o wszystkich objawach, bo nie chciałam go wystraszyć.

Zlecił mi badania krwi i badania na kleszcza, ale w szpitalu zakaźnym

mi odmówilli i kazali przyjść dopiero za 2 tygodnie. Jestem gotowa pogodzić się z chorobą. Oczywiście nie będę już tą samą osobą. Będę gorszą osobą. Ale postaram się nadal funkcjonować normalnie. 

 Mimo że to wszystko ma raczej smutny wydźwięk, chcę zapewnić że jestem bardzo ale to bardzo szczęśliwa. Mam dużo planów, które jeśli się powiodą na pewno opiszę, jeśli się nie powiodą też opiszę i może dodatkowo kogoś obwinię. 

 

 

 Czy wiecie, że na Ursynowie można kupić lody dla psa? Kosztują 10zł.

 

 

 

i uwaga, bo pandy wychodzą na ulice...

 

 

 

 

15:13, psotny_wiatr
Link