stat4u
sobota, 08 września 2012

 

 

 

Sotto voce (z włos. "półgłosem, z cicha"),

czyli autowywiad.

 

 

Dziękuję, że zgodziłaś się spotkać, szczególnie, że jak rozumiem, jest to Twój pierwszy wywiad?

Tak. Cała przyjemność po mojej stronie.

 

 

Blog powoli staje się coraz popularniejszy. Widziałam, że zrobiłaś nawet swój fanpage na facebook'u.


Tak, to prawda. Bardzo się cieszę, bo mam już 31 fanów, a przez dłuższy czas było ich tylko 5 (wliczając mnie). Często sobie myślę: gdyby w tym momencie do mojego pokoju weszło nagle 30 osób, byłby to przecież tłum!

Jest to też ostatnia rzecz o której myślę przed zaśnięciem, a kiedy budzę się rano czuję, że jestem w dobrym nastroju. Oczywiście potrzebuję czasu, żeby uświadomić sobie co jest przyczyną tego cudownego stanu, ale już po chwili z obrzeży mojej świadomości dociera do mnie ta radosna prawda: mam 31 fanów na facebook'u! Dzięki temu, nie sposób zacząć dnia w złym nastroju.

 

Niewątpliwie swoją popularność w dużej mierze zawdzięczasz też Dzidkowi. Stąd moje następne pytanie: jak na Dzidka zareagowała Twoja najbliższa rodzina?

 

Na początku przez dłuższy czas nikt nic nie mówił, więc byłam przekonana, że widzę go tylko ja. Dopiero później okazało się, że był to tylko lekki szok i niedowierzanie z ich strony. Reakcje są bardzo różne i w zasadzie sprowadzają się do tego, czy ktoś lubi zwierzęta czy nie.

 

Czy planujesz już następne podróże w czasie których pokażesz Dzidkowi świat?

 

Z pewnością gdzieś się jeszcze razem wybierzemy. Dzidek jest bardzo ciekawy świata i odkąd ma kółka najchętniej podróżowałby cały czas, co niestety nie jest możliwe ze względu na moje inne zobowiązania.

Nie bardzo mogę też liczyć na pomoc znajomych i przyjaciół. Niedawno jeden z moich znajomych wybierał się za granicę i spytałam go, czy nie zabrałby ze sobą Dzidka i go trochę rozerwał. Powiedział, że bardzo chętnie, ale pod jednym warunkiem: że przyczepię mu spadochron, bo:  "jak tylko wjadę na autostradę, wyrzucę go przez okno". Na szczęście Dzidka nie było wtedy z nami i tego nie słyszał.

 

Ostatnio dużo pisałaś na temat swojego podupadającego zdrowia. Czy czujesz się już lepiej?

 

Moje zdrowie to temat rzeka, ale powiem tylko, że moje 4 przepukliny jak były tak są, ale nie dokuczają mi już tak bardzo, oko całkowicie się wygoiło, a amnezja wybiórcza okazała się być tylko jednorazowym incydentem i na szczęście nie jest chroniczna, jak u niektórych mężczyzn.

 

Na blogu wspomniałaś, że Twoje przepukliny wzięły się z trapiącego Cię wówczas konfliktu wewnętrznego. Czy możesz powiedzieć co to był za konflikt?

 

Niestety nie, gdyż wkraczamy tutaj w moją sferę prywatną.

 

Czyli chodziło o mężczyznę?

Tego nie powiedziałam.

 

Ale gdybyś powiedziała, co to za konflikt i co to za mężczyzna mogłabyś  w ten sposób uchronić wiele istnień ludzkich przed niebezpieczeństwem nabawienia się przepukliny, prawda?

 

Jak pisał Paulo Coehlo: "Bóg w niezliczonych lasach i puszczach świata nie stworzył dwóch takich samych liści", co oznacza, że każdy człowiek jest inny i to, co u mnie wywołało przepuklinę u innych może wywołać całkowicie inne objawy.

 

Czy Twoi czytelnicy albo znajomi doradzają Ci w kwestii poruszanych na blogu tematów?

Jedyne podpowiedzi jakie słyszałam pochodziły od moich znajomych płci męskiej, którzy zawsze twierdzili do tej pory twierdzą, że jeśli chcę mieć więcej czytelników to zdecydowanie powinnam "pokazać cycki".

 

Czy są to na jakieś realne szanse? W niedalekiej przyszłości?

Nie.

 

Szkoda. Również uważam, że byłby to dobry pomysł, bo mimo, że Twój blog skierowany jest do kobiet, czyta Cię również bardzo wielu mężczyzn.

 

Tak, to prawda. Z jednej strony bardzo mnie to cieszy, ale z drugiej wiem, że większość z nich trafiła na mojego bloga wpisując w wyszukiwarkę: "czy jestem psychopatą?"

 

Uważasz, że psychopaci nie byliby zainteresowani oglądaniem Twojego biustu?

Nie wiem, być może byliby, ale nie mam zamiaru dać im tej satysfakcji.

 

Czyli nie pokażesz na blogu swojego biustu, bo chcesz w ten sposób ukarać psychopatów?

Nie. Tego nie powiedziałam.

 

Wiesz dobrze, że oprócz psychopatów czytają Cię również normalni, zdrowi mężczyźni. Czy Twój upór w tej kwestii nie przypomina trochę "wylewania dziecka z kąpielą"?

Jak mówią w wojsku: "there is always a collateral damage".

 

Czy spotykasz się obecnie z jakimś mężczyzną?

Nie, nie w sensie romantycznym.

 

A w jakim innym sensie może spotykać się kobieta z mężczyzną?

"Są rzeczy w niebie i na ziemi, o których nie śniło się filozofom...".

 

I już moje ostatnie pytanie: skąd czerpiesz pomysły na swoje notki?

Może zabrzmi to banalnie, ale najlepsze pomysły przychodzą mi do głowy pod prysznicem albo przy goleniu.

 

Przy goleniu?

Tak. Bo wtedy myślę o czymś zupełnie innym: co mam do zrobienia tego dnia, co zjeść na obiad, czy związać sobie włosy czy je rozpuścić...

 

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia.

Ja również dziękuję. Czy mogę kogoś pozdrowić?

 

Oczywiście.

 Z tego miejsca pragnę gorąco pozdrowić wszystkich swoich czytelników i komentatorów, a przed wszystkim swoich 31 fanów. Jak również oczywiście mojego kotka Dzidka.

 


10:59, psotny_wiatr , wywiady
Link Komentarze (31) »