stat4u
niedziela, 02 grudnia 2012

 

Kolaps


 (inaczej zapaść) silne osłabienie i uczucie zamierania, któremu towarzyszyć mogą:

 

- szum w uszach

- kłucia w klatce piersiowej, szczególnie w okolicach serca

- przymroczenie świadomości

 

a którego dodatkowym symptomem może być również ból psychiczny z reguły utożsamiany z żałobą, na który składają się:

 

- wstrząs i szok

- niedowierzanie, protest, niezgoda

- poczucie nieodwracalnej straty

- smutek i żal

- dojmujące poczucie własnej bezsilności

 

które odczuwasz kiedy spotykasz przystojnego, inteligentnego i zabawnego mężczyznę promieniującego aurą ciepła i wyrozumiałości, a który okazuje się być gejem.

 

12:51, psotny_wiatr , lęki i fobie
Link Komentarze (3) »
czwartek, 18 października 2012

 

Jak rozładować lęk towarzyszący wypełnianiu

deklaracji VAT-7K*?

 

 

*formularz do rozliczenia podatku od towarów i usług za okres kwartalny

 

 

1. Zlecamy wypełnienie deklaracji księgowemu. Ceną za uzyskany w ten sposób święty spokój jest brak szacunku do samego siebie, ponieważ wycofaliśmy się z pola walki obwieszczając totalny désintéressement  (wym. dezęteresmã).


Jeśli jednak podejmujemy rękawicę:


1. Odświeżamy sobie definicję słowa "kwartał". (Słowo to oznacza "3 miesiące" co nie jest takie oczywiste, ponieważ wywodzi się od słowa "łac. quartalis", które znaczy "ćwierć").


2. W telefonie ustawiamy "przypomnienie" na początku każdego miesiąca w którym musimy złożyć deklarację (kwiecień, lipiec, październik, styczeń). W praktyce jest to jednak całkowicie zbyteczne, ponieważ lęk przed niewysłaniem deklaracji jest tak silny, iż czai się gdzieś z tyłu głowy przez cały Boży rok.


3. Kiedy nadejdzie miesiąc w którym musimy złożyć deklarację, całe przedsięwzięcie dzielimy na klika małych zadań, które następnie rozkładamy na kilka dni, a może nawet tygodni (zależy jak chwiejna jest struktura psychiczna jednostki).


Mimo, iż wypełnienie i włożenie deklaracji do koperty zajmuje góra 15 minut jest to zadanie zbyt przerażające, ażeby wykonać je od razu. Istnieje więc realne ryzyko, że będziemy je przekładać w nieskończoność.


Idąc za radą Sun Zi: "Kto chce rozplątać namotane i powikłane, nie chwyta całego kłębka" ("Sztuka wojenna" 23,19) opracowałam więc taką oto metodę 12 kroków:

 

1. Sięgam po segregator, na którym wołowymi literami napisałam "Księgowość" i wyjmuję kopię deklaracji za poprzedni kwartał, którą wypełniłam i wysłałam bezbłędnie, o czym najlepiej świadczy fakt, iż nie siedzę jeszcze w więzieniu.


2. Kładę ową deklarację-matkę w centralnym, dobrze oświetlonym miejscu. Teraz jest to moja busola, która będzie mnie prowadzić wprost do celu i dzięki której nie poddam się wabiącym mnie ze wszystkich stron syrenim śpiewom.


3. Szukam długopisu, który pisze.


4. Zastanawiam się dlaczego mając prawie 30 lat nie posiadam jeszcze porządnego długopisu (zdałam maturę i dostałam się na studia, co roku obchodzę urodziny i nigdy nie dostałam w prezencie długopisu z prawdziwego zdarzenia, dodatkowo jestem przecież blogerką, może nie piszę bloga długopisem, ale mam tutaj na myśli wymiar symboliczny).


5. Drukuję czysty, niewypełniony formularz VAT-7K.


6. Najpierw wypełniam długopisem te pola, w których wymagane informacje nie zmieniły się: NIP, adres, regon, imię i nazwisko (dwa razy upewniam się czy nie wpisałam Kimbo Slice).

 

7. Następnie przechodzę do głównej części programu, jaką jest wyliczenie "podstawy opodatkowania w zł".


8. Ponownie sięgam do segregatora z napisem "Księgowość" i wyjmuję wszystkie faktury z rzeczonego kwartału.


9. Sumuję kwoty na fakturach ok. 50 razy, aby upewnić się czy się nie pomyliłam.


10. W odpowiednią rubrykę wpisuję wyliczony przychód i odsuwam od siebie wszelkie rozważania natury filozoficznej z nim związane.


11. Wpisuję datę, składam podpis i wkładam wszystko do koperty.


12. Przed zaklejeniem koperty i napisaniem adresu Urzędu Skarbowego upewniam się kilka razy, że w środku jest deklaracja VAT-7K, a nie np. przepis na warzywną frittatę.

 

 

00:10, psotny_wiatr , lęki i fobie
Link Komentarze (3) »
sobota, 17 marca 2012

 

tiulotitis koko  


choroba egzotyczna występująca głównie u kobiet z dużych ośrodków miejskich (czasami spotykana również w województwach ościennych), której głównymi objawami są:

 

-rozbiegany wzrok

-ataki paniki

-histeria

 

a której punkt kulminacyjny przypada na moment, w którym kobieta otwiera szafę i uświadamia sobie, że nie ma co na siebie włożyć (w każdym stroju wygląda po prostu bosko, nie potrafi więc ustalić w czym wygląda najlepiej).

 

 


13:34, psotny_wiatr , lęki i fobie
Link Komentarze (4) »
niedziela, 17 kwietnia 2011

 

LONGORIOFOBIA


zaburzenie nerwicowe występujące u wysokich, szczupłych, niebieskookich blondynek, przejawiające się suchością w ustach, drętwieniem kończyn, zaburzeniem postrzegania oraz szczękościskiem, a którego objawem osiowym jest uporczywy lęk, iż mężczyzna, który im się podoba, nigdy nie odzwajemni ich sympatii, gdyż jest totalnie zafiksowany na punkcie niskich, drobnych i ciemnookich brunetek.


 

 


 

 

 

21:43, psotny_wiatr , lęki i fobie
Link Komentarze (21) »